Jak powiedzieć rodzicom, że chcemy podejmować własne decyzje? Czy stawianie granic oznacza brak szacunku? I dlaczego tak często towarzyszy temu poczucie winy?
Odpowiedzi na te pytania nie są jednoznaczne, ale warto je sobie zadawać.
Granice w relacjach z rodzicami to temat, który coraz częściej pojawia się w rozmowach o zdrowiu psychicznym i dobrostanie. Chociaż z wiekiem stajemy się coraz bardziej samodzielni, nie oznacza to, że relacja z rodzicami automatycznie zmienia się w partnerską. Dla wielu młodych dorosłych to właśnie ten etap okazuje się jednym z największych wyzwań.
Dominika Majdanik
Jak powiedzieć rodzicom, że chcemy podejmować własne decyzje? Czy stawianie granic oznacza brak szacunku? I dlaczego tak często towarzyszy temu poczucie winy?
Odpowiedzi na te pytania nie są jednoznaczne, ale warto je sobie zadawać.
Prawdą jest, że przez większość życia to rodzice decydowali o wielu aspektach naszej codzienności. Mówili, kiedy wrócić do domu, przypominali o obowiązkach, podejmowali decyzje dotyczące szkoły czy zdrowia. Taki układ był naturalny, ponieważ byliśmy dziećmi.
Problem pojawia się wtedy, gdy mimo dorosłości wciąż funkcjonujemy według tego samego schematu. Rodzice nadal pytają o każdy szczegół naszego życia, oczekują konsultowania ważnych decyzji albo czują, że mają prawo komentować nasze wybory. Z kolei dorosłe dziecko coraz częściej odczuwa frustrację i potrzebę większej niezależności.
Nie oznacza to, że którakolwiek ze stron ma złe intencje. Najczęściej za takim zachowaniem stoi troska, przyzwyczajenie albo po prostu trudność z zaakceptowaniem nowej roli w rodzinie.
Granice to nic innego jak świadome określenie tego, na co się zgadzamy, a na co nie. To komunikowanie własnych potrzeb, emocji i oczekiwań bez atakowania drugiej osoby.
Wbrew popularnym przekonaniom granice nie służą odsuwaniu od siebie ludzi. Ich zadaniem jest stworzenie przestrzeni, w której obie strony mogą czuć się bezpiecznie i szanować swoją autonomię.
Dorosłość nie odbiera rodzicom prawa do wyrażania opinii. Daje jednak dorosłym dzieciom prawo do podejmowania własnych decyzji - nawet jeśli rodzice się z nimi nie zgadzają.
Nie zawsze łatwo zauważyć, że nasze granice zostały naruszone. Czasami dzieje się to stopniowo i zaczynamy traktować pewne sytuacje jako coś normalnego.
Do najczęstszych przykładów należą:
Same pytania czy rady nie są problemem. Trudność pojawia się wtedy, gdy nasze zdanie przestaje być respektowane.
Wielu młodych dorosłych przyznaje, że największą przeszkodą nie jest reakcja rodziców, ale własne emocje. Pojawia się poczucie winy, lęk przed konfliktem albo obawa, że zostaniemy uznani za niewdzięcznych.
To zrozumiałe. Od najmłodszych lat uczymy się, że rodzicom należy się szacunek i wdzięczność. Czasami jednak błędnie utożsamiamy szacunek z całkowitym podporządkowaniem.
W rzeczywistości można kochać swoich rodziców i jednocześnie nie zgadzać się na wszystko, czego od nas oczekują. Te dwie rzeczy wzajemnie się nie wykluczają.
Nie chodzi o to, żeby z dnia na dzień ograniczyć kontakt czy przestać odbierać telefony. Zdecydowanie lepiej sprawdza się spokojna, szczera rozmowa.
Zamiast mówić:
Takie komunikaty nie obwiniają drugiej osoby, a jednocześnie jasno pokazują nasze potrzeby.
Warto również pamiętać o konsekwencji. Jeżeli raz mówimy, że nie chcemy rozmawiać o swoich finansach, a za chwilę szczegółowo je omawiamy, druga strona może mieć trudność ze zrozumieniem, gdzie właściwie przebiega granica.
Nie każda rozmowa zakończy się porozumieniem. Niektórzy rodzice potrzebują więcej czasu, aby zaakceptować, że ich dziecko jest już dorosłym człowiekiem.
Może pojawić się złość, rozczarowanie albo próby wzbudzania poczucia winy. Choć jest to trudne, nie musi oznaczać, że nasze granice są niewłaściwe.
Zmiana wieloletnich schematów wymaga cierpliwości. Często dopiero konsekwentne, spokojne komunikowanie swoich potrzeb sprawia, że relacja zaczyna wyglądać inaczej.
Granice działają w obie strony. Tak samo jak my oczekujemy, że rodzice będą respektować nasze decyzje, tak samo powinniśmy szanować ich wybory i styl życia.
Nie chodzi o wygrywanie sporów ani udowadnianie, kto ma rację. Celem jest stworzenie relacji, w której obie strony mogą czuć się wysłuchane i traktowane z szacunkiem.
Dorosłość nie polega na odcinaniu się od rodziny. Polega na budowaniu więzi, w której jest miejsce zarówno na bliskość, jak i na niezależność.
Umów się na niskopłatną konsultację z jednym z naszych specjalistów.
Umów sięTwoje wsparcie umożliwia nam kontynuowanie naszych działań i wspieranie młodych dorosłych w potrzebie.
Dorzuć cegiełkęPodziel się tym artykułem:
Zapisz się do naszego newslettera, aby otrzymywać aktualizacje o naszych inicjatywach, nadchodzących wydarzeniach i sposobach zaangażowania się w działalność naszej organizacji.